czwartek, 31 maja 2012

Wybór świnki morskiej...

Dzisiaj opowiem wam o początkach przygody z moim pupilem. Jak już wcześniej mówiłam mam już niestety trzecią świnkę, więc przy jej wyborze byłam zdecydowana czego chcę... Pierwsza świnka umarła nie wiadomo z jakiej przyczyny, lecz druga od początku była chora. Nie wiedziałam o tym na początku, ale póżniej zauważyłam, że świniaczek nie rośnie, jest chudy, bardzo spokojny oraz wypadała mu sierść. Ostatniego dnia przed jej odejściem była bardzo żywa i wesoła. Gdy rano moja mama weszła do pokoju Manio już nie żył....
Nie mogę wam dokładnie opowiedzieć o tym co się stało, bo wyjechałam wtedy na ferie i nie mogłam go zabrać ze sobą, a moi rodzice nie chcieli mnie martwić, więc powiedzieli mi po powrocie do domu. Może powiecie, że to głupie, ale ja naprawdę czułam się jakby ktoś zabrał mi cząstkę mojego życia. Oczywiście płakałam, choć wiedziałam, że to nic nie da. Na tym nie zakończyła się moja przygoda... Już miesiąc po śmierci ostatniego zwierzaczka postanowiłam kupić nową. Teraz już wiedziałam na co zwrócić uwagę w sklepie zoologicznym, ale o tym w następnym poście. Pozdrawiam...

środa, 30 maja 2012

Myślę, że bez zdjęcia to opowiadanie byłoby strasznie nudne i suche, więc proszę... :)
Oto moje słońce :*